Bo w nas biaa pynie krew...

Wspomnienia



Wspomnienia...

"Co mog rzec o pielgrzymowaniu w grupie BIAEJ?
Ujmujc to w jednym zdaniu: Niesamowite przeycie zarwno na paszczynie duchowej jak i relacji z drugim czowiekiem.
Z grup BIA pielgrzymowaam po raz pierwszy i mog z czystym sumieniem powiedzie, e: "Nie auj, NIE, nie auj, NIE!", cho na tras prowadzc na Jasn Gr wyszam 3. raz. Przed wyruszeniem na pielgrzymi szlak syszaam: "Nie wiem czy jeste gotowa na to, by i z nami. Nie bez powodu mwi na nas grupa kibicw. Musisz si przygotowa na wszystko." Za bardzo nie wiedziaam co to moe oznacza, ale ju po pierwszych godzinach marszu z Biaasami dotaro do mnie w co si wpakowaam. Atmosfera panujca w grupie bya nie do opisania, nasi Pasterze jedyni w swoim rodzaju, a duch modlitwy bijcy od nas- magiczny. Sposb, w jaki my, pierwszoroczniacy grupy BIAEJ zostalimy przyjci do spoecznoci Biaasw by niemoliwy. Otwarto i yczliwo byy ujmujce i sprawiy, e nikt z nowych nie czu si obco, w kadym razie ja na pewno nie. Od razu zapaam bakcyla i zrozumiaam o co chodzi w pielgrzymowaniu z t grup. Rado pynca od kadego pielgrzyma, skupienie i cisza podczas modlitwy sprawiay, e mona byo zagbi si w jej tre i spotka samego Boga idcego tu obok. Widziaam rne grupy, i promieniste i kolorowe, ale to, co dzieje si w BIAEJ to zupenie inna historia. W poprzednich latach szam z promienist z Inowrocawia i musz powiedzie, e jest bez porwnania. Nie myl o mojej poprzedniej grupie le, ale sdz, e jest to zupenie inna sprawa. To, co przeyam przez te 9 dni, to, jakich ludzi poznaam pozostanie w moim sercu na zawsze. Kady, kto w przyszym roku zamierza wybra si na pielgrzymk i wybierze grup BIA z pewnoci si nie zawiedzie.
JEDNO, WSPLNOTA, REKOLEKCJE W DRODZE, RADO! - idealna charakterystyka BIAEJ.
BO W NAS BIAA PYNIE KREW! I we mnie ju teraz te:)"
Olga

Kiedy byem may, przez moj wie przechodzia pielgrzymka. Zawsze mnie ona fascynowaa, wic obiecaem sobie, e kiedy, jeli Pan Bg pozwoli, rwnie pjd pieszo do mamusi na Jasn Gr? Dnia 29 lipca 2010r moje marzenie si spenio. Wyruszyem wraz z grup bia na pielgrzymkowy szlak, za co bardzo dzikuj Panu Bogu. Czas pielgrzymki by dla mnie czasem niezwykym, penym nowych dowiadcze, wrae i pozytywnyc
h emocji, ktre trudno wyrazi w paru zdaniach. W czasie tej trudnej drogi czuem si jak w domu, jak w wielkiej rodzinie (mimo i ze 104 osb znaem osobicie tylko 2 osoby w tym wasn dziewczyn :-)). Hasa i rozwaania przypisane kolejnym dniom wdrwki znakomicie wprowadzay nas w refleksj i pozwalay zastanowi si nad swoim yciem. W czasie pielgrzymki wszystko byo dla mnie nowe i fascynujce. Nie miaem trudnych momentw, cay czas byem niezwykle szczliwy, nie aowaem adnej minuty spdzonej z tak wspaniaymi ludmi. Podczas drogi, znalaz si czas wyciszenia oraz czas na zabaw. Myl, e wanie dziki ksiom prowadzcym nie byo czasu na nud czy narzekanie w mylach "ehh co ja tu robi?". Przy tej okazji, chciaem podzikowa za wsplnie spdzony czas, oraz powierzy swoj modlitw w Waszej intencji. Ju dzi wiem, e za rok id z wami po raz kolejny i mam nadziej, e nic mi w tym nie przeszkodzi. Do zobaczenia ju wkrtce!
Marcin

Na pielgrzymk wybieraam si od 2 lat i zawsze wychodzio tak e nie mogam bo pracowaam... W kocu w tym roku podjam decyzj, e obojtnie co bdzie si dziao to pjd! I poszam. I nigdy nie powiem e auj! Miaam wiele obaw. Baam si, e nie odnajd si w grupie, pomidzy ludmi ktrzy znaj si od lat i od lat razem pielgrzymuj. Myliam si - „stare" biaasy przyjy nas bardzo ciepo i ju od pierwszych godzin wsplnego pielgrzymowania czuo si to, e jest si czci naszej BIAEJ grupy, bez wzgldu czy kto idzie 5, 10, 15 czy 1 raz. Wiele wesoych wspomnie pozostao w mojej gowie - piew, taniec w czasie drogi, koncert z Te Deum, miechy na postojach. Ciesz si, e poznaam tak wielu niesamowitych ludzi, penych energii i przy tym ludzi na ktrych naprawd mogam liczy w cikich chwilach - ktrych czasem na pielgrzymce troch jest. Wsplnota, jedno, rado - kady z nas to przey. Ale jest jeszcze co - rekolekcje w drodze. Byy to najpikniejsze rekolekcje. Jeli czowiek si otworzy i zrozumie, e nie idzie tylko po to eby i dowiadczy moe piknych rzeczy. Ja spotkaam Pana wielokrotnie w czasie tych 9 dni.
Na pewno w czasie 2 piknych adoracji, kiedy mona byo podzikowa Bogu za to co si z nami dziej, jak przeywamy t pielgrzymk, ale take w czasie drogi. Wielokrotnie gdy miaam ju do, gdy byo mi ciko, smutno, gdy bolay nogi, gdy kolano (ktre nie dawao rady przez ca pielgrzymk) zaczynao strasznie bole po prostu wyczaam si na chwil i prosiam „Panie daj mi jeszcze troch si!" i zawsze to pomagao. Niektrzy powiedz „po co?", po co i tyle dni, gdzie gdzie mona dojecha samochodem, autobusem, pocigiem?
Po co mczy si tak, tylko po to eby chwil si pomodli przed obliczem Mamy?
Odpowiedz brzmi: By spotka Jezusa! Tylko po to! Jeli uwierzysz w to, e On jest z nami, kroczy t sam ciek, zaczn dzia si niesamowite rzeczy! Wtedy nie liczy si zmczenie,bl, deszcz. Wtedy ju nic si nie liczy! Wystarczy tylko uwierzy bo przecie „wiara czyni cuda".


Ania

Nie byam pewna czy wyruszy na Jasn Gr. W szkole na lekcji religii ksidz Radek opowiada nam, jak to jest na pielgrzymce. Wahaam si czy i dlatego, e nie wiedziaam czy mam w sobie tyle siy i zapau aby doj. Przez dugi czas mylaam e ju w drugim dniu wrc do domu. Moja mama powiedziaa mi jednak, e rekolekcje w drodze s wspaniaym przeyciem i mona pozna wiele osb. Po pewnym czasie zdecydowaam si i wyruszyam z grup BIA na pielgrzymkowy szlak.
Pierwszy dzie by dla mnie przeomowy. Dopiero poznawaam wszystkich pielgrzymw. Tego dnia nocleg mielimy we Wrzeni. Mnie i moje koleanki przyja bardzo mia i przyjazna pani Danuta. W drugim dniu spalimy w stodole, ku mojemu zdziwieniu w takim miejscu dobrze si spao:)) .

Najwikszym przeyciem dla mnie bya adoracja, ktra odbya si wieczorem trzeciego dnia. Kady klka przed otarzem i wpatrywa si w Najwitszy Sakrament.W poowie drogi zaczam czu zmczenie i osabienie, lecz wewntrz czuam tak si, aby si zmobilizowa i i dalej.

W pitym dniu nasza grupa organizowaa Pogodny wieczr podczas ktrego gra zesp ,,Te Deum''. Byo wietnie! Pomimo tego, e kadego pielgrzyma bolay nogi i czulimy ju si zmczeni fizycznie, to kady z nas o tym zapomina i wietnie si bawilimy. Mi zabaw by rwnie wieczr, podczas ktrego pielgrzymi idcy pierwszy raz na Jasn Gor przeywali swj chrzest.
Dnia dziewitego pobudka bya o 4:00, lecz oprcz tego e byam niedospana to bardzo si cieszyam Zdaam sobie spraw, e wkrtce bd wchodzi na Jasn Gr, ale te doszam do wniosku, e to ju jest koniec naszego pielgrzymowania i spotkamy si dopiero za rok.
Weszlimy na Jasn Gr. Kada osoba bya bardzo szczliwa. Taczylimy, piewalimy, a nawet skakalimy na obolaych nogach.
To byy jedne z najwspanialszych dni w moim yciu, poniewa czuo si pomidzy kadym pielgrzymem tak wspln wi, e co nas czy, a czy nas to, e chcemy doj na Jasn Gr i odda w rce Matki swoje intencj. Nauczyam si na pielgrzymce e trzeba by silnym, wierzy w swoje moliwoci, oraz by w pewnym stopniu cierpliwym. Poznaam wiele przyjaznych, ciepych i sympatycznych ludzi ktrym za wszystko dzikuj. Bardzo dzikuj take ksidzu Radkowi, ktry mnie i moje koleanki namwi do pielgrzymowania.
Kinia :)


Gdy byam maa pielgrzymka wydawaa mi si czym dziwnym, absurdalnym, bezsensownym. Ludzie id, mcz si, nie rozumiaam po co. Mona si przecie modli w kociele, w domu. Nie trzeba tego robi w 30-stopniowym upale lub w lejcym si strugami deszczu. Pewnego roku jednak „CO” mnie tkno – poszam. Nie zastanawiaam si czy dam rad, czy spotkam fajnych ludzi. Chciaam po prostu zrobi co innego ni wszyscy znajomi…

Od tego czasu mino kilka dobrych lat. Wiele rzeczy si w moim yciu zmienio. Jednak wiem jedno, pielgrzymka moe by pocztkiem zmian. Pielgrzymka moe sprawi, e spojrzy si na swoj osob z pewnej odlegoci, nabierze si dystansu do siebie i swojego ycia. Mona na niej odkry, e nie jest si najwaniejszym w swoim yciu, e jest KTO waniejszy ni moje ja. Gdy ten KTO jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na swoim miejscu…
Pielgrzymka pomaga ustawi wszystko na swoim miejscu. Na pielgrzymce po raz pierwszy zauwayam, e s osoby ktre maj mniej si ni ja, e naokoo s ludzie ktrym mona pomc. To na pielgrzymce po raz pierwszy modliam si tak mocno, jak nigdy wczeniej, bo nie dawaam rady, bo nie miaam si aby i, a nie miaam innej deski ratunku (usi na poboczu i paka byo mi gupio, a w tamtych czasach chtnych na transport samochodowy byo zbyt wielu). To na pielgrzymce zobaczyam, ile szczcia daje chwila odpoczynku po dojciu na nocleg, jaka smaczna moe by zupa po caym dniu pielgrzymowania. To na pielgrzymce zobaczyam dobro ludzi, ktrzy otwierali przed nami swoje drzwi, czstowali tym co mieli. To na pielgrzymce zobaczyam, e nie trzeba wiele, aby wywoa na twarzy innej osoby umiech. I na pielgrzymce zobaczyam, e jedna gupia uwaga, nawet jedno spojrzenie moe sprawi bl i wywoa smutek na twarzy innej osoby. To na pielgrzymce zobaczyam jak atwo o bahostk mona si pokci, wprowadzi zamt, a przecie czasem mona ustpi i to nie kosztuje wcale wiele.
Jednak aby umie ustpi, zrezygnowa z czego trzeba, aby wszystko byo na swoim miejscu. Wtedy nic nie jest zbyt trudne, nic nie jest niemoliwe.
Patrzc na wszystko z perspektywy czasu, mog powiedzie, e gdyby nie pielgrzymka nie byabym tak osob jak jestem. Nie poznaabym wspaniaych ludzi, nie nawizaabym wielu przyjani. To przemylenia popielgrzymkowe motywuj mnie do „jakiego pozytywnego dziaania”, do wymagania od siebie, a nie od innych. To dziki spotkanym na drodze ludziom, nawet jak mi nie wychodzi (no c nie jestem doskonaa), chc zaczyna od nowa. Na nowo prbowa, nie poddawa si.
Wic jeeli wahasz si, nie wiesz, czy i czy wystarczy si… Uwierz – „wystarczy Ci mojej aski” mwi Bg. I podejmij decyzj - id.


Hmm…mogabym powiedzie: ”…10lat mino jak jeden dzie…”, a trudno w to uwierzy, ale to prawda. Dlatego wspomnie zwizanych z pielgrzymk jest sporo. Jednak myl, e takim przeyciem, gbokim przeyciem jest dla mnie czas pielgrzymek z lat 2003 i 2004. Byy to lata, w ktrych razem z namina pielgrzymkowy szlak do Matki Boej wybraa si Beata, ktra jest osob poruszajc si na wzku inwalidzkim. Wanie wtedy gbiej przeywaam ten czas wsplnego wdrowania, wiedziaam, e jestem za ni odpowiedzialna, za ni bardziej ni za kogokolwiek innego. Powiem tylko jedno, e tyle si ile miaam w czasie drogi przez te 2 lata nie miaam adnego innego roku na pielgrzymce. Dua satysfakcja byo dla mnie to, e dotarymy wsplnie na Jasna Gr. W tym miejscu wszystkim osobom, ktre byy wtedy z nami szczerze dzikuj za kad pomoc w czasie trasy. To kady z was mia wkad w to, e Beata dotara z nami do celu. WIELKIE DZIEKI!!! Edyta



Nie pamitam dokadnie ktry to by rok, ale wtedy po raz ostatni szed z Nami jako przewodnik ks. Adam Czachorowski. Jak co roku na pielgrzymim szlaku i wtedy dopisywaa nam pogoda (a nadto bym powiedziaa). Synne KWZ powstao wanie w taki bym powiedziaa zwyky, lecz „inny” dzie. Dochodzilimy do Kalisza, nasza grupa bya jako cicha, zmczona, cho to pocztek dnia. Ja byam w grupie okoo 10-cio osobowej. Dochodzc do Kalisza (nie wiem jak teraz przy nowej trasie), ale wtedy mijalimy szpital, a tam jak co roku kilkadziesit machajcych biaych chust… To chyba ten gest nas tak oywi. Nie wiedzielimy, czy to chorzy machaj, czy pielgniarki, ale bylimy pewni e robi to z dobrego, kochajcego serca i szacunku wobec tych ktrzy wyszli na pielgrzymi szlak! Nasza maa grupka, okoo 10-cio osobowa poczua ch odwzajemnienia tego serca. Moe to dlatego, e biaymi chustami machali, a jakby nie byo - nasz znak te biay! Rozeszlimy si po caej grupie, a liczya wtedy ponad 100 osb, podeszlimy do zespou i powiedzielimy, e pomoemy rozrusza nawet tych zmczonych dzisiejszym dniem……Zesp dalej gra i piewa, my nie robilimy moe nic wielkiego, ale nagle zaczlimy klaska, taczy … i ku naszemu zdziwieniu nagle caa grupa przebudzia si na nowo! W centrum Kalisza wchodzilimy jak chyba nigdy, tak rozbawieni, peni radoci i jakby wcale nie zmczeni! Tak to w skrcie powstaa formacja KWZ czyli Komitet Wspierania Zespou. Ci ktrzy wdrowali kilka lat temu na pewno to pamitaj… Pozdrawiam wszystkich ktrych poznaam na pielgrzymim szlaku! Ewa z KWZ



Copyright (c)2009-2010 GRUPA BIAA